Bobkowski 2010

Pic 1

fragment mapy Francji z dziennika okupacyjnego Bobkowskiego z jego trasą

 

 

 

 

Słońce, oślepiające słońce, w dole wije się Garonna. Wdechuję zapach rozgrzanych łąk i przymykam oczy, bo wypolerowany asfalt lśni jak lustro. Denerwuje mnie miasto mijam je szybko i z ulgą oddycham przy wyjeździe. Wspaniałe, zwierzęce uczucie rozkoszy, w której cała uwaga koncentruje się na szybkości, drogowskazach, jedzeniu i znalezieniu noclegu. Mam wrażenie, że jeszcze nigdy w życiu nie miałem wszystkiego do tego stopnia, tak absolutnie gdzieś  - i pewnie dlatego tak jest mi dobrze.

 

 

 

 

 

Dzień po dniu

Paryż (1) - Paryż (2) - Paryż (3) - Orlean-Limoges - Sarlat la Caneda-Belvès-Cahors - Tuluza - Carcassonne-Narbonne - Gruissan - Montpellier-Camargue-Arles - Fos-Marsylia - Sanary sur Mer/Bandol - Antibes-Cannes-Nicea - Alpy Morskie - Grenoble - Lyon - Strasburg

Paryż (1)

19-20 czerwca 2010

Ruszamy z Łodzi Bobkowozem (czyli naszym busem z przyczepką na rowery) o 9 rano. Ok. 16 opuszczamy Polskę i autostradami przemykamy przez Niemcy.

Ok. 7 rano wjeżdżamy do Francji, która wita nas chłodem i deszczem. Pierwsze croissanty i francuską kawę smakujemy w... przyautostradowej mini-galerii handlowej.

Do Paryża wjeżdżamy o 10 rano, by pół godziny później zatrzymać się w niedozwolonym miejscu na placu Bastylii. Tu grupa rozdziela się - część trafia do pobliskiego hotelu Bastille, pozostali rozlokowują się w różnych miejscach - u przyjaciół wyprawy mieszkających w stolicy Francji.

Szybki prysznic i  idziemy głosować. Obywatelski obowiązek spełniamy w budynku Instytutu Polskiego przy rue Jean Goujon  31.

Pierwszy spacer po Paryżu - mijamy place defiladowe, łuki triumfalne i podziwiamy mansardowe dachy. Po głosowaniu spacerujemy ku Luwrowi, skąd wędruejmy do centrum Pompidou. Część grupy wybiera zwiedzanie centrum, w tym wystawy, która wydaje się znakomicie oddawać turystyczną tandetę Paryża.

Na Montmartrze smakujemy czerwone wino i odganiamy natrętnych karykaturzystów, którzy w naszych facjatach widzą ewentualny zarobek. Jeden z nich znakomitą polszczyzną zachwala swe usługi pokrzykując "dupka blada, dupka blada".

Wracamy metrem, które jest kwintesencją prawdziwości Paryża - jego chaosu i brudu (przy równoczesnym jego uporządkowaniu i czystości) spotykając mieszkańców, których można spotkać tylko w jego podziemiach.

czytaj dalej>>>

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

 

Paryż (1) - Paryż (2) - Paryż (3) - Orlean-Limoges - Sarlat la Caneda-Belvès-Cahors - Tuluza - Carcassonne-Narbonne - Gruissan - Montpellier-Camargue-Arles - Fos-Marsylia - Sanary sur Mer/Bandol - Antibes-Cannes-Nicea - Alpy Morskie - Grenoble - Lyon - Strasburg